NADZWYCZAJNI SZAFARZE KOMUNI ŚWIĘTEJ - ARCHIDIEZECJA POZNAŃSKA
POPROŚ O MODLITWĘ    *    ADORACJA ONLINE
 
" IDŹCIE I GŁOŚCIE "   HASŁO ROKU DUSZPASTERSKIEGO 2017
Mój mąż pełni swoją posługę szafarską trzeci rok. Od początku czuliśmy, że jest to dla naszej rodziny wielka szansa pracy nad duchowym rozwojem i sposobnością do większego zaangażowania w życie parafii, do służenia innym. Nie zdawaliśmy sobie jednak sprawy jak Pan Bóg posłuży się nami w bardzo ciężkiej chorobie mojego Taty.

Urodziłam się w rodzinie, w której szybko zabrakło ojca. Rodzice rozeszli się, gdy miałam 3 lata. Mama nie przekazała mi wiary. Wychowywała mnie w milczeniu. Przez dwadzieścia lat nie mogłam mieć swojego zdania. Nie wiedziałam kim jestem, gdzie jest prawda, co jest dobre, a co złe.

Tego roku wizytę duszpasterską w naszym domu zaplanowano w dniu, kiedy nie mogłam być obecna. Mąż przygotował wszystko jak trzeba i razem z dziećmi podjął dostojnego gościa. Wtedy właśnie padła propozycja posługi Nadzwyczajnego Szafarza Komunii Świętej. „Zostawiłam męża na jedno popołudnie, a Ty mi go zaraz porywasz do <wyższych rzeczy>” – westchnęłam ku  Niebiosom…

Jesteśmy małżeństwem od 10 lat, mamy trzech synów. Mój mąż od roku jest Szafarzem Nadzwyczajnym Komunii Świętej. Propozycja księdza proboszcza była dla nas sporym zaskoczeniem i z początku nie byliśmy z niej zadowoleni. Tak naprawdę jeszcze kilka lat temu wcale nie podobał się nam fakt, że świeccy rozdają Komunię Świętą. A tu proszę... Pan Bóg ma swoje plany i w Sobie tylko znany sposób wpływa na ludzi.

Chciałabym podzielić się świadectwem jak posługa szafarza wykonywana krótko przez mojego męża wpływa na nasze życie.

Była słoneczna niedziela lipcowego dnia. Podczas rodzinnej rowerowej wycieczki nasza pięcioletnia córka bardzo nieszczęśliwie wywróciła się na rowerze. Trafiła do szpitala. Okazało się że ma obitą trzustkę. Wdał się stan zapalny. Przez trzy dni nie mogła nic jeść potem dwa kolejne tylko piła. Następnie pomału zaczynała jeść. Dostawała leki i była na ścisłej beztłuszczowej diecie. Pierwszy tydzień w szpitalu był ciężki. Strach o zdrowie, dla dziecka wszystko nowe, obcy ludzie, inne często bardziej chore dzieci, upał w szpitalnych murach i przepadł rodzinny wyjazd na wakacje.

FORMULARZ ŚWIADECTWA

NEWSLETTER - WPISZ SIĘ BĘDZIEMY INFORMOWAĆ CIĘ O WAŻNYCH WYDARZENIACH

Początek strony